wtorek, 24 listopada 2009

Bliski wschód, czyli Jordania i kultura arabska



Dzisiaj gościliśmy w piaszczystej Jordanii z żurnalistką i podróżniczką- Olą Parzyszek. W szczegółach poznaliśmy sekrety tamtejszego wesela, gdzie panna młoda jako jedyna spędza ten niezwykły wieczór niezwykle statycznie- przypominając siedzący pomnik pośród świetnie tańczących koleżanek, podczas gdy mężczyźni bawią się w innym miejscu. Sekretem nie jest już burka, pod którą skrywają się kobiety przed uwodzicielskim spojrzeniem mężczyzn (nasz gość również uświadczył tej przyjemności-co zresztą widać na zdjęciach). Ola zdradziła nam również kilka anegdot ze swej podróży, gdzie 60-letni Arab chciał kupić ją za 40 wielbłądów. Mówiła o tym jak wraz z towarzyszami została porwana przez pijanych Saudyjczyków, była świadkiem codziennych sytuacji życiowych- gdzie Arabowie biją swe żony, czy spożywają alkohol w biały dzień, gdy Mahomet czuwa. Nie wiem jak wam, ale mnie się podobało i jeszcze pewno nie raz z kulturą arabską będziemy się stykali :) Czuj czuwaj! /T.




Nie zapominajmy też o tym, że Ola zdradziła nam tajemnicę parzenia prawdziwej arabskiej kawy. Obiecaliśmy podzielić się z Wami tym przepisem na naszym blogu, co niezwłocznie czynimy. Do garnka należy wlać tyle wody, ile potrzebujemy na kawę - w zależności od tego, czy pijemy sami, czy też mamy gości. Następnie wrzucamy kawę (koniecznie sypaną, nie rozpuszczalną) do garnka, w zależności od preferencji. Mieszamy i podgrzewamy do momentu, kiedy zaczyna się gotować. Wtedy natychmiast zestawiamy z ognia, czekamy chwilę i ponawiamy czynność, aż do zagotowania. Potem po raz drugi zdejmujemy z ognia i stawiamy na ogniu po raz trzeci i ostatni :) Tak przygotowana kawa będzie na pewno niesamowicie aromatyczna i mocna - smacznego wszystkim kawoszom! /Aśka



Dowiedzielimy się także kilku szokujących faktów - jak na przykład wiszące na ulicach, ociekające krwią barany, które w Jordanii są widokiem na porządku dziennym (nic dziwnego, że Ola wcale nie miała ochoty na tamtejsze kebaby ;) ), czy też zabawy jordańskich dzieci, którym od najmłodszych lat wpaja się nienawiść do Żydów. /A.

1. Amr diab - Enta ma oltesh leh (3:39)
2. Moustafa Amar - MONYA (3:35)
3. hisham abbas - fenah (4:51)
4. Elissa and Ragheb Alameh - Betgheeb Betrooh (4:21)
5. Cala Gora Barwinkow - Trace Czas (3:34)
6. Sunidhi Chauhan - Don - Yeh Mera Dil (4:35)
7. East West Rockers - Dotknąć Cię (Grizzlee, Luta) (3:42)
8. Ehab Tawfiq - Allah 3lik Ya Cd (3:37)
9. Elham El Madafa3i - Abou Nouna (4:40)
10. Fadl Shaker - De7ket El Donya (3:47)
11. Gipsy Kings - Arabic & Spanish - Ya Habibi Yalla (2:19)
12. Jet - Are You Gonna Be My Girl (3:50)
13. Kal Ho Na hoo - Mahi Ve (6:06)
14. Persian-arabic - Belly Dance Music - Aliek Asaal (4:41)
15. Dead Can Dance - Persian Love Song (2:56)
16. Salaam Namaste - My Dil Goes Mmmm (7:34)
17. Sidney Polak ft. Pablopavo i Reggaenerator - Przemijamy
18. Silesian Sound - Uśmiechnij się
19. Tarkan - Kiss Kiss (Arabic)
20. Teddybears ft. Iggy Pop - Punkrocker
21. Va - Arabic Chillout 2005 - Tarkan - Ma'shallah


Nasza dwugodzinna podróż po Jordanii i okolicach była niezapomnianą przygodą. Powyżej macie listę utworów, towarzyszących nam podczas tej wyprawy. A my, kręcąc biodrami do Ya Habibi Yalla, mówimy Wam - do usłyszenia za tydzień! /A.

wtorek, 17 listopada 2009

W stepach Kazachstanu z Ałłą

Dzisiaj Adventurowa ekipa przeniosła się do odległego (o całe 5 stref czasowych!) Kazachstanu. Gościem z tego egzotycznego kraju była Ałła Borisowa, która odwiedza dom tylko raz do roku, co nie powinno dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jedzie do niego całe 6 dni. Ale nie tylko o "urokach" ponad 100 godzinnej podróży dzisiaj mówiliśmy. Było też o "dance macabre" na kazachskich drogach, gdzie jeździ się według swoich własnych reguł i co dzień trzeba walczyć o przetrwanie. Mówiliśmy także o istnej mieszance narodowościowej, która owy kraj zamieszkuje. Kazachstan fascynuje i zaskakuje, a zaskoczyć może chociażby różnicą temperatur - od niesamowitych mrozów, około -40 zimą, kiedy to buduje się lodowe miasteczka w centrum miasta, do +40 w kulminacyjnym punkcie lata, kiedy to nie ma gdzie się schronić przed słońcem z powodu małej ilości drzew (steeeepie szerooooki....). /Aśka/



Wycieczka z Ałłą do Kazachstanu przyniosła wiele dobrego! Teraz już wiem, iż goszcząc w kazachskim domu mogę spodziewać się bawarki (znanej i u nas jako herbaty z mlekiem). Dostaniesz ją w miseczce, i tu uwaga- połówka nalanej bawarki to dobry omen dla gościa, miska pełna napoju to sygnał dla gościa, by sobie wkrótce poszedł :)
"Dziękuję", "proszę", "przepraszam"? Skądże! Nie w tym kraju! Może "dziękuję" już prędzej, ale na pozostałe nie ma co liczyć. /Tomek/

Fajnie się bujało do kazachskich rytmów, które zamieszczamy poniżej:

1. Abdula feat.Shokan-Astana astary (4:29)
2. Aitshi Janim (4:41)
3. Algashki mahabat (4:55)
4. Asia i Yerbolat Ajym (3:24)
5. Botagoz Rahat Turlyhanov (4:50)
6. Dauys International - Sagynu (3:45)
7. Maksat - Mahabbat degen osindai (3:52)
8. NNBek-Kyzdar-ay (3:47)
9. Ulytau - Ata Tolgauy (4:11)
10. Yerbolat - Men Kazakpyn (3:34)
11. Ulytau - Yapyr-Ai (Folk Song) (3:49)
12. Unders, Drrie - 3 Days In Kazachstan - Chuckie (7:32)
13. Idol Kazachstan Superstar Freestailo Vol Up (3:33)
14. Białoruska - Zhenja Angel - Kazachstan (3:59)
15. Mary Sherhart - Rakija i cigari (5:58)
16. Atrakcyjny - Magia radia (4:49)
17. Beck - Loser (3:54)
18. Vavamuffin - Oriento (2:57)
19. Pustki - Wesoły Jestem (2:49)
20. Grzegorz Turnau - Historia pewnej podróży (3:00)
21. Marika - Moje Serce [Radio Edit] (3:18)
22. Trawnik - Wydarzenia (2:04)

I to by było na tyle. W rytmach Akuratu mówimy Wam "Pa, pa", ale na wschodzie pozostajemy. Więcej za tydzień we wtorek 19-21 Ahoj! :)

środa, 11 listopada 2009

"Bo my na Białorusi lubimy dużo jeść" - reminiscencje z pobytu za naszą wschodnią granicą.

Białorusini są bardzo zatroskani i chodzą wiecznie smutni. Absolutnie! Stereotyp ten możecie włożyć między bajki po ostatniej Adventurze. Paweł, który był naszym gościem przez blisko dwie godziny zarażał nas optymizmem, opowiadąjąc o realiach życia na Białorusi. Wspólnie z nim delektowaliśmy się smakiem białoruskiego chleba, który potrafi zatkać największego głodomora. Zrozumieliśmy też, co to znaczy świętować trzy dni Nowy Rok - w końcu czasem odkłada się na to dwa miesiące :P
Wszystko to trawiąc kulturalnie popijaliśmy hektolitrami białoruskiej muzyki -instrumentalnych rozkoszy dodawał m.in. Gurzuf - a Aśka znów bawiła się w inspektora Gadżeta i jak to kobieta przeciągała dyskusje o plackach ziemniaczanych. Było czadowo!



Nie w Gadżeta, tylko w Panią Holmesową :D To prawda, wycieczka na Białoruś udała się baaardzo, nawet pomimo tego, że po wjechaniu za granicę musieliśmy zmienić podwozie na szersze - a to za sprawą przemyślności Stalina :D A za wschodnią granicę warto wybrać się między innymi dlatego, żeby poobcować z pięknem natury, zakosztować jednej z 2000 potraw ziemniaczanych, a jeśli dobrze trafimy, nawet popodziwiać... pomnik ziemniaka, który został wzniesiony na cześć tego zasłużonego dla Białorusi warzywa :)
Niech try carapachi będą z Wami przez najbliższy tydzień, a my spotkamy się już wkrótce, ale gdzie? - niechaj to na razie zostanie tajemnicą :>

środa, 4 listopada 2009

Gdzie w żadnym wypadku nie pokazywać pięciu palców, czyli z wizytą w Grecji

W ostatni wtorek Adventura przeniosła się do spalonej słońcem Grecji. Wędrowaliśmy przez gaje oliwne, antyczne wzgórza i piaszczyste plaże, a przewodził nam Bartek Tałaj, nasz gość, który w Grecji spędził niezapomniane wakacje (i pamiątki owej przygody możecie podziwiać na zdjęciach). Prawdziwym rarytasem wieczoru była porywająca grecka muzyka, a przede wszystkim oczekiwana przez wszystkich Zorba! Nie zabrakło także kulinarnego akcentu naszej podróży, a sałatka grecka, pita i ośmiornice były urozmaiceniem naszej podróży przez Półwysep Bałkański :) My co prawda musieliśmy obejść się smakiem, ale Bartek pochwalił się, że miał okazję spróbować owej ośmiorniczki, a na pytanie o wrażenia odpowiedział, że dość ciężko jest nastawić się na zjedzenie czegoś o takiej ilości macek :D
Mielimy także małą lekcję greckiego savoir vivre'u w postaci przestrogi, czego nie należy robić, będąc na wakacjach w Grecji. Wystrzegać powinniśmy się mianowicie pokazywania pięciu palców u ręki, ponieważ jest to gest obraźliwy. Ponoć często można się spotkać z taką wymianą gestów u "sympatycznie" komunikujących się ze sobą na drodze kierowców. Co ciekawe, gest ten przyjmuje czasem bardziej rozbudowaną formę - można dołączyć do tego także nogi (czego nie jesteśmy sobie wyobrazić w wyżej wspomnianej sytuacji drogowej :D). /Aśka/



Po wtorkowej wędrówce szlakami Hellady z pewnością nie będziemy Grecji już tylko kojarzyć z Zorbą i oliwkami. Grecy bardzo dobrze znają angielski- nawet panie w sklepie spożywczym- co potwierdził nasz gość, a czemu zaprzeczają wszystkie przewodniki. Faktycznie mieszkańcy Hellady wprawdzie uchodzą za Grekofilów, ale bynajmniej nie poczytujmy tego za ich wadę, wręcz przeciwnie! Grecy coraz częściej wybierają sobie za żony Polki, potrafią się dobrze bawić i zdrowo odżywiać. Będąc w ich kraju pamiętajmy o tym, by szanować greckie przywiązanie do tradycji i nie wieszać się na posągach, bo może się to komuś nie spodobać :) /Tomek/



Podczas audycji mieliście okazję wysłuchać:

1. Red Hot Chili Peppers - Aeroplane (4:47)
2. Bithikotsis Grigoris - Drapetsona (3:40)
3. Cadirimin - Rampi Rampi (3:58)
4. Mitch & Mitch - Oh yeah!!! (4:45)
5. Angela Zilia - Oi mortez (Cyganeria) (live) (3:44)
6. ANNA VISSI - To Poli, Poli (0:49)
7. Antique - kalimera (3:43)
8. Belly Dancing - Greek Belly Dance Music - Bouzouki Solo (2:45)
9. czerwone gitary - nie zadzieraj nosa (2:45)
10. Dalida - Belly Dance Music - Spanish-Arabic-Greek - Maghapas (6:58)
11. Eleutheria Arvanitaki - Fotia kai xioni (4:22)
12. Kostas Bigalis & The Sea Lovers - Diri, Diri (2:59)
13. Adwnis Vardis ft Xaroula Alexiou - Rock Mpalanta (4:16)
14. Theodorakis - I Rodos Ti Nihta (3:31)
15. Sabbas Siatras - Wedding Song from North Epirus (4:30)
16. Helena Paparizou - Gigolo (Greek version) (3:24)
17. Htan pseftika - Stratos Dionysiou (2:29)
18. Kaiti Garbi - afto to kati pou thelo (6:01)
19. Katerina Stanisi - Otan leme erota (2:55)
20. Mattafix - Big City Life (4:00)
21. Musica Greca-Arabic Greek - Antique - Dinata Dinata (Dance Mix) (4:25)
22. Nana Mouskouri - Athina (greek)
23. Nana mouskouri - Zorba le grec (Theodorakis- Mikis)
24. Pablopavo-Do stu
25. Sarbel & Xruspa - Boro Boro & Chiculata
26. Swkraths Malamas - O dromos o xronos ki o ponos
27. Kalimera Hellada (instrumental)
28. Kult - Brooklińska rada żydów


Na Bałkany na pewno jeszcze wrócimy, aby usłyszeć znów porywające rytmy i zatańczyć taniec brzucha. Tymczasem do usłyszenia za tydzień w kolejnym ciekawym miejscu i z kolejnym ciekawym gościem :)
Po grecku mówimy Wam: Jasu!

poniedziałek, 2 listopada 2009

Ale tam już byliśmy i może wrócimy więcej :)

Niejaki Hans Christian Andersen mawiał "Podróżować to żyć". Dla nas podróże to odkrywanie na nowo znanych lądów, przypatrywanie się ich mieszkańcom, szukanie tego, czego nikt się nie doszukuje, patrzenie na świat oczami JEGO, JEJ oraz ICH. Wszyscy razem co tydzień wsiadamy do tego samego pociągu, statku, samolotu... by przeżyć na nowo ciekawą przygodę. Wtórują nam przy tym CI, którzy tam byli, tam się wychowali, chcą tam jechać, zakochać się, zamieszkać...

Dotychczas byliśmy z Wami:

- na Słowacji (27.10.2009)



- na Węgrzech (20.10.2009)



- w Rosji (13.10.2009)




- na Kubie (06.10.2009)



- we Francji (24.05.2009)



i tak po całym świecie, co tydzień we WTORKI od 19. BĄDŹCIE Z NAMI pamiętając, iż "Dalekie trzeba podejmować podróże, kochając swoje domostwo." /Guillaume Apollinaire/